Kopalnia wciąż uciążliwa - alarmują mieszkańcy Doliny Marczakowej
Wpisany przez Masłów Info   
poniedziałek, 21 maja 2012 21:17

Już nie tylko hałas i pył, ale także woda zalewająca posesje. Problemów z jakimi borykają się mieszkańcy Doliny Marczakowej, przysiółka od strony Kajetanowa, jest wiele. Zdenerwowani ludzie ponownie zaprosili do siebie naszą ekipę, aby pokazać jak na co dzień wygląda ich życie. Mówią, że choć wiele razy prosili urzędników o pomoc, jak do tej pory niewiele się poprawiło.

 



O problemach mieszkańców domów położonych obok kopalni kruszywa informowaliśmy już wielokrotnie. W ubiegłym roku  o sprawie zrobiło się gorąco w całym regionie, bo o sprawie informowało wiele mediów. Ludziom dokucza hałas, zwłaszcza nocą oraz w niedziele i święta, a także pył osadzający się na domach, kwiatach czy samochodach.

Teraz mieszkańcy zaprosili nas ponownie.    - W tej chwili jest koszmarnie, zapylenie jest niesamowite, nie można wyjść na podwórko bo dusi, kopalnia ustaliła sobie normy, ale nie normy dla ludzkich płuc - mówi jedna z mieszkanek Doliny Marczakowej. Jak dodała, czasem da się wyczuć minimalne wstrząsy, a to budzi obawy, że w przyszłości ściany domów mogą pękać.


TERAZ DOKUCZA TEŻ WODA

Mieszkańcy mówią, że teraz przeszkadza im też woda. Tłumaczą, że kopalnia wykopała rów, ale nie ma on ujścia stąd woda spływa wprost na posesje. O pomoc poprosili sołtysa miejscowości Janusza Obarę.    - Przyjechałem tutaj i zobaczyłem, że faktycznie ta woda nie ma się gdzie podziać i ten problem jest dla ludzi uciążliwy - mówi Janusz Obara.

Inny z mieszkańców tłumaczy, że z prośbą o interwencję dzwonił do Urzędu Gminy.   - Urzędnik przyjechał, zdjęcia zrobił, dostałem pismo, ale problem wciąż jest - opowiada i ze zdenerwowaniem dodaje:  - Traktują nas jak roboli od płacenia podatków, którym nie wolno się odzywać.



LOS MIESZKAŃCÓW W RĘKACH PRAWNIKA

Mieszkańców reprezentuje radca prawny Maciej Pięta. Mówi, że cała sytuacja jest dosyć skomplikowana i wielowątkowa.    - W obecnym czasie mamy do czynienia z dwoma postępowaniami administracyjnymi, tzn. z postępowaniem dotyczącym uzgodnienia warunków budowy węzła wstępnego kruszenia i postępowaniem dot. budowy linii kolejowej, która ma służyć do transportowania kruszywa wydobywanego w tejże kopalni - tłumaczy mecenas.

Jak dodał, będzie doradzał mieszkańcom skorzystanie z drogi sądowej i wniesienia pozwu przeciwko kopalni.    - Perspektywa wygrania takich postępowań jest, wydaje się, duża, bo w tym wypadku sąd cywilny nie będzie związany regulacjami wyłącznie dopuszczalnych prawem emisji pyłów czy hałasu, ale będzie badał również okoliczności towarzyszące egzystowaniu mieszkańców w tej okolicy - twierdzi radca prawny.



CO NA TO KOPALNIA?

Obecność kamery TV Masłów Info na spotkaniu z mieszkańcami najwyraźniej zaniepokoiła pracowników kopalni, bo po chwili jeden z przedstawicieli zakładu, razem z pracownikiem ochrony, podjechał do nas. Mieszkańcy korzystając z okazji zwrócili uwagę na problemy, ale konkretnej odpowiedzi nie uzyskali. Pracownika zakładu interesowała bardziej obecność kamery i... nazwiska osób wypowiadających się.

Marcin Wróblewski, dyrektor kopalni w piśmie przesłanym do naszej redakcji poinformował, że w związku z zarzutami o przekroczenia zapylenia i hałasu nie może podzielić stanowiska mieszkańców, ponieważ nie zostały wykonane badania tych uciążliwości w roku bieżącym.   - Na podstawie ubiegłorocznych wyników nie stwierdzono przekroczeń wartości dopuszczalnych. Wyniki ubiegłorocznych badań zostały udostępnione Wójtowi Gminy Masłów - informuje dyrektor.

Wbrew temu co twierdzą mieszkańcy zapewnia, że kruszywo jest zraszane przez całą dobę na każdym etapie produkcji, a kolejne badania zostaną przeprowadzone na przełomie maja i czerwca.

Odnosząc się do problemów z zalewaniem posesji potwierdził, że faktycznie doszło do tego, choć jak wskazał - tylko raz.    - Taki przypadek zaistniał w dniu 16.03.2012, kiedy to woda opadowa w sposób niekontrolowany wpłynęła na 5 działek prywatnych sąsiadujących z terenami zakładu przeróbczego kopalni. W związku z powyższym odwrotnie wykonano zastępczo rów otwarty w ziemi na długości działek prywatnych oraz ziemny zbiornik bezodpływowy, w którym gromadzona jest woda opadowa - czytamy w piśmie z wyjaśnieniami dyrektora kopalni Marcina Wróblewskiego.

 

 

 

 

Zobacz materiał fimowy - spotkanie z mieszkańcami:

 

 

 

 

 

 

 

Woda z tego rowu nie ma odpływu. Jeśli się przepełni, podtapiane sa posesje - mówią mieszkańcy

 

 

 

 

Mieszkańcy sami przekopali własne działki, aby uchronić się przed kolejnym zalewaniem

 

 

Zobacz materiał fimowy - spotkanie z mieszkańcami:

 

 

 

Dodaj komentarz

1. Odpowiedzialność za treść komentarzy ponoszą tylko i wyłącznie ich autorzy. Redakcja Masłów Info nie odpowiada za ich treść
2. Wpisy obraźliwe, wulgarne, naruszające prawo będą usuwane
3. Komentarze promujące własne strony, produkty itp. będą usuwane.
4. Treść zamieszczanego wpisu powinna być związana z treścią komentowanego artykułu.
5. Aby poprawnie zamieścić swój komentarz należy bezbłędnie przepisać w specjalne pole kod zabezpieczający. Należy zwracać uwagę na wielkość liter. Jeśli kod jest nieczytelny należy odświeżyć stronę przed wpisaniem komentarza.


Kod antyspamowy
Odśwież

Polecamy:




POLECAMY

Pliki Cookies

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies
Korzystanie z portalu oznacza akceptację
zasad wykorzystywania plików cookies
> Więcej na temat plików cookies <

WSPÓŁPRACUJEMY Z: