Nastolatki "na gigancie"

Według szacunków policji, w 2009 roku uciekało ponad 18 tys. nieletnich. Największą grupę stanowili uciekinierzy przebywający w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i ośrodkach szkolno-wychowawczych, najmniejszą zaś młodzież ze schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych. Z domu rodzinnego uciekło niespełna 5 tys. nieletnich.

 

Policyjne statystyki pokazują, że najczęściej uciekają nieletni w wieku 14-16 lat, pochodzący z miast. Nie jest to jednak regułą.

- Czasem uciekają nawet 9,10-latki - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. - Zazwyczaj są to dzieci z domów patologicznych. Uciekają w towarzystwie kolegów, którzy są dla nich zwykle większymi autorytetami niż rodzice.



Uciekają samotni

 


Powodów nagłego opuszczenia domu może być wiele. Według policji, 40 proc. wszystkich ucieczek spowodowanych jest "niewłaściwą atmosferą panującą w środowiskach rodzinnych". Potwierdza to Aleksandra Andruszczak, zastępczyni dyrektora zespołu poszukiwań i identyfikacji w fundacji Itaka.

- Główną przyczyną ucieczek z domów (nie tylko tych dysfunkcyjnych lub patologicznych), jest poczucie samotności i wyobcowania.

Młodsze dzieci uciekają także z powodu niepowodzeń szkolnych i strachu przed spodziewaną karą.

- Kolejną przyczyną są kłopoty w szkole, i to nie tylko te z ocenami, gdy dziecko zwyczajnie boi się mówić o swoich niepowodzeniach - potwierdza Andruszczak . - Coraz częściej dzieci doznają upokorzeń ze strony swoich rówieśników, nie mają wsparcia w nauczycielach czy pedagogu szkolnym.




Uciekł, bo był biedny


Taka sytuacja spotkała 22-letniego Wojtka, studenta politechniki, który uciekł z domu w wieku 16 lat.

- Pochodzę z niezamożnej rodziny. Rodzice dbali o nas, zawsze chodziliśmy z bratem ubrani czysto, ale widać było, że chodzę w szlazingerach (niedrogie buty sportowe popularne w latach 90. - przyp. red.), a nie w markowych adidasach. Koledzy zawsze dokuczali. Według nich, byłem za biedny, żeby być fajny. No to się przyzwyczaiłem... Ale kiedy dziewczyna, która mi się podobała, powiedziała, że mnie lubi, ale wstydzi się ze mną pokazywać, coś pękło. Uciekłem.

Nieco inne powody kierują nieletnimi uciekającymi z domów dziecka.

- Najczęściej dzieci uciekają do już zdemoralizowanych kolegów i koleżanek, którzy zostali w domach rodzinnych - mówi dyrektor jednego z krakowskich domów dziecka. - Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, kiedy dziecko uciekło z domu dziecka z tęsknoty za rodzicami, chociaż oczywiście jest to możliwe.

- W domu dziecka, w którym pracuję, był kiedyś 10-letni chłopak, który często uciekał do domu - kontynuuje dyrektor. - Okazało się jednak, że w tej okolicy mieszkali też jego koledzy, nieletni przestępcy. Mieli już na swoim koncie kradzieże, włamania do samochodów. On był członkiem tej grupy i to do nich uciekał.

 

 

Ucieczka przygodą


Statystyki pokazują, że nieletni najczęściej uciekają latem.

- W wakacje notujemy zdecydowanie więcej ucieczek - potwierdza Sokołowski. - Wakacje są czasem wolnym od szkoły, więc dzieci i młodzież mają więcej wolnego czasu. Bywa i tak, że dla niektórych osób ucieczka jest pomysłem na "wakacyjną przygodę". Młodzi ludzie uciekają wtedy samotnie lub w grupie znajomych, po to, by coś "przeżyć".

- Lato jest także czasem nawiązywania nowych znajomości, zauroczeń i wakacyjnych miłości - dodaje Sokołowski - które także mogą skutkować ucieczkami z domów.

Powodem wakacyjnych ucieczek mogą być też problemy w szkole.

- Może być i tak, że nastolatek zamiast - uczyć się do poprawki - chce spędzać czas tak jak jego rówieśnicy - wyjaśnia Andruszczak. - Chce przeżyć przygodę i oderwać się od problemów.

Szczególnie, kiedy, zdaniem Andruszczak, rodzina nie akceptuje związku swojego dziecka.




Miłość prostytutki


Rodzice powinni dyskretnie obserwować nowego partnera dziecka, ponieważ powodowane miłością ucieczki czasem kończą się w zagranicznych domach publicznych.

- Niedawno do Polski wróciła 16-letnia dziewczyna, która uciekła z domu z chłopakiem, który obiecywał jej dobrą pracę w Niemczech - przypomina sobie Sokołowski. - Na miejscu okazało się, że wielka miłość się skończyła, a dziewczyna została zmuszona do pracy w charakterze prostytutki. Dziewczynę znaleźli współpracujący z nami policjanci niemieccy. Wróciła do kraju w charakterze ofiary handlu ludźmi.

- Ucieczkom sprzyja też dobra pogoda - kończy rzecznik. - Jeśli młody człowiek ucieknie i będzie zmuszony spędzić noc pod gołym niebem, nie będzie to dla niego takim problemem jak np. zimą.

- Uciekłem z domu zaraz po zakończeniu roku szkolnego - kontynuuje opowieść Wojtek. - Zabrałem namiot i przez dwa tygodnie mieszkałem na Mazurach. Nikogo nie dziwiło, że jestem sam. Na jedzenie zarabiałem grając na gitarze, pomagałem też innym rozkładać namioty albo sprzątałem po obozowiczach, którzy dawali mi za to parę złotych.







Uciekają by kraść


Prostytucja jest tylko jednym z wielu niebezpieczeństw, na które narażeni są przebywający na gigancie nieletni.

- Ucieczka może kończyć się głodem, który zmusza do kradzieży lub prostytucji, konfliktem z prawem, kontaktem z narkotykami i alkoholem, gwałtem, przygodnymi kontaktami seksualnymi, które często kończą się chorobami, AIDS, niechcianą ciążą - wylicza szybko Andruszczak.

- Pewnie, że proponowali mi pieniądze za seks - wspomina 30-letni Bartosz, który w młodości często uciekał z patologicznego domu (matka i ojciec byli alkoholikami, troje z pięciorga ich dzieci trafiło do domu dziecka). - Te piętnaście lat temu dużo czasu spędzałem w okolicy dworca, bo tam można było się umyć i dostać coś do zjedzenia. Podchodzili różni, często eleganccy mężczyźni. Rozmowa była krótka, jeśli w ogóle była. Wielu się na to zgadzało, byli głodni, brudni, a ci faceci często pozwalali się u siebie oporządzić.

Zapytany, czy sam zgodził się na tego rodzaju usługi, Bartosz milknie. Ale po chwili dodaje:

- Niektórym trudno zrozumieć, co można zrobić za jedzenie.





Przygotowania do ucieczki

Nieletni nie znikają z domów bez powodu. Bywa tak, że przez kilka tygodni przygotowują się do ucieczki, mówią o niej.

- Kiedy dziecko mówi o ucieczce, w głowie rodziców powinna musi zapalić się "czerwona lampka" - podkreśla Andruszczak. - Rodzice muszą nastawić się na słuchanie i przyjąć zdanie dziecka bez obrażania się. Problem w tym, że dzieci rzadko mówią wprost, wolą uciec. A rodzice obrażają się, uważają, że dziecko jest niewdzięczne i po powrocie karają je.

 

 

Ucieczka, a zaginięcie


Rodzice zaginionych dzieci (z policyjnego punktu widzenia ucieczka jest rodzajem zaginięcia), często obawiają się zgłosić na policję przed upłynięciem 24 godzin od zniknięcia.

- Zaginięcie można zgłosić w każdej chwili - podkreśla Sokołowski. - Zachęcałbym jednak, żeby rodzice najpierw sprawdzili, czy dziecko nie przebywa u rodziny, krewnych lub przyjaciół. A dopiero potem sprawę zgłaszali na policję.

Po zarejestrowaniu zgłoszenia, szczególnie jeśli dotyczy ono zaginięcia dziecka, osoby starszej lub chorej, policja ma obowiązek natychmiastowego rozpoczęcia poszukiwań.

- Po zgłoszeniu od razu podejmujemy działania na szeroką skalę - potwierdza Sokołowski. - Do poszukiwań kierujemy dużą liczbę policjantów, którzy przeczesują teren, wykorzystujemy wówczas psy tropiące, śmigłowce policyjne.

 

 

Pełnoletni nie ucieka


Procedury wyglądają inaczej w przypadku osób pełnoletnich, nawet, jeśli ucieczkę zgłaszają rodzice zaginionego.

- Mówimy tu nie o ucieczce, ale o opuszczeniu domu z własnej woli - tłumaczy rzecznik. - Czasem jest tak, że dorosłe osoby decydują się na zerwanie z dotychczasowym stylem życia, znajomymi, rodziną. Jeśli policja "odnajdzie" taką osobę, informujemy ją, że rodzina zgłosiła zaginięcie, a rodzinę, że taka osoba żyje i nie wyraża woli powrotu.

- Kiedyś to zależało od policjanta - komentuje Bartosz. - Jeden namawiał do kontaktu z rodziną, inny machał na to ręką. W końcu byłem pełnoletni.





Rozmawiaj, nie ucieknie


Podczas poszukiwań zaginionego dziecka kluczową rolę odgrywają rodzice.

- Oczywiście, rodzina powinna ściśle współpracować z policją - potwierdza Sokołowski. - Udzielać wszelkich informacji o dziecku i sytuacji w domu (np. o tym, z kim dziecko się spotykało, rozmawiało na gg i jakie znajomości zawierało poprzez portale społecznościowe). Często jest tak, że w domu istniały problemy, które mogły zaowocować ucieczką dziecka.

Sokołowski i Andruszczak podkreślają jednak, że najważniejsze to nie dopuścić do ucieczki.

- Warto powiedzieć, że im większy kontakt mają z dzieckiem rodzice, tym łatwiej je potem odnaleźć - mówi Sokołowski. - Zresztą, dzieci, które mają dobry kontakt z rodzicami, o wiele rzadziej uciekają.

 

 

 

 

Źródło:
Interia.pl

 

Dodaj komentarz

1. Odpowiedzialność za treść komentarzy ponoszą tylko i wyłącznie ich autorzy. Redakcja Masłów Info nie odpowiada za ich treść
2. Wpisy obraźliwe, wulgarne, naruszające prawo będą usuwane
3. Komentarze promujące własne strony, produkty itp. będą usuwane.
4. Treść zamieszczanego wpisu powinna być związana z treścią komentowanego artykułu.
5. Aby poprawnie zamieścić swój komentarz należy bezbłędnie przepisać w specjalne pole kod zabezpieczający. Należy zwracać uwagę na wielkość liter. Jeśli kod jest nieczytelny należy odświeżyć stronę przed wpisaniem komentarza.


Kod antyspamowy
Odśwież

Polecamy:




POLECAMY

Pliki Cookies

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies
Korzystanie z portalu oznacza akceptację
zasad wykorzystywania plików cookies
> Więcej na temat plików cookies <

WSPÓŁPRACUJEMY Z: